gdziekwiatomat.pl, kwiaciarnia Różany Zakątek

ARTYKUŁ

Skąd pochodzą kwiaty w kwiatomacie: droga do półki

Zaktualizowano: Świeżość i chłodzenie

Skąd pochodzą kwiaty w kwiatomacie: droga do półki

Kwiaty w automatach Różanego Zakątka pochodzą z tych samych źródeł co te w kwiaciarni przy ul. Kościuszki 103 w Suwałkach: z giełdy kwiatowej pod Warszawą, od sprawdzonych hurtowników z Białegostoku i z holenderskiej giełdy internetowej, gdy szukamy konkretnego gatunku lub koloru. Dostawy przyjeżdżają sześć dni w tygodniu.

Trzy źródła i po co każde z nich

Nie ma jednego miejsca, z którego da się kupić wszystko, co potrzebne w kwiaciarni. Dlatego korzystamy z trzech kanałów i każdy służy do czego innego.

Giełda kwiatowa pod Warszawą to podstawa. Trafiają tam kwiaty z całego świata, więc jednym wyjazdem można zabezpieczyć szeroki asortyment. Tam kupujemy najczęściej.

Hurtownicy z Białegostoku odpowiadają za to, czego nie może zabraknąć nigdy. Gatunki najpopularniejsze, kupowane regularnie, od dostawców, z którymi pracujemy od lat.

Holenderska giełda internetowa wchodzi wtedy, gdy potrzebny jest konkretny gatunek w konkretnym kolorze i na konkretny termin. Zamawiamy imiennie, towar trafia najpierw do Warszawy, a stamtąd przywozi go jeden z naszych białostockich hurtowników, prosto do kwiaciarni.

Do tego dochodzą polskie firmy dostarczające kwiaty sezonowo, bezpośrednio od siebie. Korzystamy z nich, kiedy tylko się da, bo wspieranie krajowych producentów ma sens, ale w naszym regionie jest to ograniczone. Okres wegetacyjny na Suwalszczyźnie jest krótki, lokalnych plantacji praktycznie nie ma, a sam transport przy tej odległości bywa nieopłacalny.

Kiedy przyjeżdżają dostawy

Od poniedziałku do soboty. W niedziele hurtownie nie pracują.

Zdarza się jednak, że w niedzielę jedziemy po kwiaty osobiście. Hurtownik otwiera nam magazyn, sami wybieramy towar i wracamy z nim do Suwałk. To rzecz możliwa tylko przy relacjach budowanych latami i tylko wtedy, gdy po drugiej stronie jest ktoś, kto podniesie telefon w niedzielę.

Takie kwiaty trafiają prosto do chłodni, gdzie mają warunki lepsze niż w większości miejsc na swojej dotychczasowej trasie.

Ile kwiat ma za sobą, zanim do nas dotrze

Tu potrzebna jest uczciwa odpowiedź, bo w tej branży rzadko się ją słyszy.

Kwiat cięty przywieziony z drugiego końca świata ma zwykle za sobą od trzech do siedmiu dni od ścięcia. Bywa i tak, że w magazynach w Holandii leży dłużej. To normalna rzecz w handlu kwiatami i nikt tego nie zmieni, bo róże nie rosną w Suwałkach.

Dlatego kluczowe jest nie to, żeby udawać, że kwiat jest ścięty wczoraj, tylko żeby wiedzieć, kiedy naprawdę został ścięty.

Pracujemy więc z dostawcami, którzy potrafią odpowiedzieć na pytanie o pochodzenie i datę towaru, i którzy nie mają z tym problemu. Jeśli hurtownik próbuje oszukać nas albo naszych klientów, kończymy współpracę. Bez ostrzeżeń i bez drugiej szansy, bo w tej branży zaufanie do dostawcy przekłada się bezpośrednio na to, co dostaje klient.

Co dzieje się z kwiatami po przyjeździe do Suwałk

Od tego momentu odpowiadamy za wszystko sami i tu zaczyna się część, którą kontrolujemy w pełni.

Kwiaty trafiają do chłodni technicznej na zapleczu, pracującej w temperaturze 4-8°C. Każda partia dostaje naklejkę z dniem przyjęcia, od poniedziałku do niedzieli, i obowiązuje zasada FIFO: pierwsze przyszło, pierwsze wychodzi. Nic nie leży z tyłu dlatego, że stoi niewygodnie.

Kwiaty są kondycjonowane, czyli przygotowywane do dalszego życia w kontrolowanych warunkach, zanim ktokolwiek zacznie z nich układać.

W chłodni technicznej, w chłodni prezentacyjnej i w każdej komorze automatu pracuje moduł DAS oparty na technologii ActivePure, rozkładający etylen w powietrzu. To jeden zamknięty obieg od zaplecza po półkę automatu i według naszej wiedzy pierwsze takie wdrożenie w polskiej florystyce. Rodowód tej technologii opisuję w artykule o ActivePure i RCI, a dane techniczne są na stronie technologia.

Ile kwiat spędza u nas, zanim znajdzie odbiorcę

Maksymalnie 48 godzin. W praktyce zwykle około półtorej doby.

To jest liczba, którą znamy, bo ją mierzymy, i dlatego ją podajemy. Wynika z rotacji: przy dostawach sześć dni w tygodniu, codziennym objeździe sześciu automatów i zasadzie FIFO towar po prostu nie ma kiedy zalegać.

Odróżnia to nasz odcinek drogi od wcześniejszych. Nie mamy wpływu na to, ile kwiat spędził w chłodni w Holandii, ale mamy pełny wpływ na to, ile spędzi u nas, i tę część możemy opisać co do godziny.

Dlaczego to ma znaczenie dla kwiatów w automacie

Bo automat jest ostatnim ogniwem tej drogi, a nie jej początkiem.

Chłodzony automat zasilany kompozycjami, które przed włożeniem spędziły pół dnia w cieple, nie odrobi tamtego czasu. Łańcuch chłodniczy jest tak mocny jak jego najsłabsze ogniwo, o czym piszę w artykule o łańcuchu chłodniczym kwiatów ciętych.

W naszym układzie kwiat nie wychodzi z chłodu między dostawą a Twoją ręką: chłodnia techniczna, pracownia, chłodnia prezentacyjna i komora automatu pracują w tym samym zakresie 4-8°C. Do tego każda kompozycja stoi w rezerwuarze z wodą i odżywką, a automaty objeżdżamy codziennie.

Cały układ opisuję w artykule o warunkach przechowywania kwiatów w automacie, a to, jak sprawdzić takie deklaracje u kogokolwiek, w tekście o trzech pytaniach.


Najczęściej zadawane pytania

Skąd pochodzą kwiaty sprzedawane w kwiatomatach?

Z tych samych źródeł co kwiaty w kwiaciarni Różany Zakątek: z giełdy kwiatowej pod Warszawą, od hurtowników z Białegostoku oraz z holenderskiej giełdy internetowej, gdy potrzebny jest konkretny gatunek lub kolor na określony termin.

Jak często przyjeżdżają dostawy kwiatów?

Od poniedziałku do soboty. W niedziele hurtownie nie pracują, choć zdarza się, że jedziemy po towar osobiście, gdy dostawca otworzy dla nas magazyn.

Ile czasu ma kwiat cięty, zanim trafi do kwiaciarni?

Kwiat przywieziony z odległych plantacji ma zwykle za sobą od trzech do siedmiu dni od ścięcia. Dlatego pracujemy z dostawcami, którzy potrafią podać pochodzenie i datę towaru.

Ile kwiaty leżą w kwiaciarni przed sprzedażą?

Maksymalnie 48 godzin, a w praktyce zwykle około półtorej doby. Każda partia ma naklejkę z dniem przyjęcia i obowiązuje zasada FIFO, czyli pierwsze przyjęte wychodzi pierwsze.

Czy kwiaty do automatów są gorsze niż te w kwiaciarni?

Nie, bo pochodzą z tej samej dostawy i tej samej chłodni, a kompozycje układają ci sami floryści. Różnica dotyczy sposobu sprzedaży, a nie towaru.

Czy używacie kwiatów od lokalnych producentów?

Korzystamy z nich, kiedy to możliwe, ale w regionie suwalskim praktycznie nie ma plantacji, a okres wegetacyjny jest krótki. Współpracujemy natomiast z polskimi firmami dostarczającymi kwiaty sezonowo, bezpośrednio od siebie.


Nota redakcyjna

Tekst opracował Kamil Krawcewicz, florysta i właściciel Różanego Zakątka w Suwałkach, operator sieci sześciu kwiatomatów w Suwałkach, Augustowie i Ełku. Laureat Mistrzów Handlu 2026: pierwsze miejsce w kategoriach Kwiaciarnia Roku Suwałki i Florysta Roku Suwałki oraz drugie miejsce w kategorii Florysta Roku województwa podlaskiego. Opisane procedury pochodzą z codziennej pracy kwiaciarni i sieci automatów.

Ostatnie wpisy