ARTYKUŁ
Ile kosztuje chłodnictwo w kwiaciarni: 198 tysięcy
Zaktualizowano: Rynek kwiatomatów

Chłodnia techniczna, chłodnia prezentacyjna, moduły oczyszczające powietrze i przygotowanie zaplecza kosztowały w Różanym Zakątku 198 000 złotych netto. Przez dwa lata dochodzi do tego około 21 000 złotych eksploatacji. Żeby pokryć to marżą na różach, trzeba by sprzedać 60 róż dziennie przez 730 dni z rzędu.
Skąd ta kalkulacja
Z pytania, które pada często i zawsze w tej samej formie: czy takie zaplecze się opłaca.
Postanowiłem policzyć to najprostszą możliwą metodą. Róża kosztuje nas 5 złotych, sprzedajemy ją za 10, więc marża wynosi 5 złotych na sztuce. Ile róż trzeba sprzedać, żeby pokryć inwestycję w chłodnictwo?
Liczby są prawdziwe i pochodzą z naszych faktur. Wszystkie kwoty netto, stan na wrzesień 2026.
Co się na to złożyło
Chłodnia techniczna: 100 000 złotych. To jest magazyn roboczy na zapleczu, w którym kwiaty trafiają po dostawie, są cięte i wstawiane do wody. Pracuje w zakresie 4-8°C.
Chłodnia prezentacyjna: 88 000 złotych. Ta, którą widać w kwiaciarni przy ul. Kościuszki 103 w Suwałkach. Ten sam zakres temperatury, inna funkcja: gotowe kompozycje czekają w niej na klienta zamiast stać na sali.
Przygotowanie podłoża i instalacja elektryczna: 10 000 złotych. Pozycja, o której się nie myśli przy oglądaniu ofert. Chłodnia potrzebuje odpowiedniego podłoża i własnego zasilania, a to trzeba zrobić przed montażem.
Razem 198 000 złotych netto, zanim cokolwiek zaczęło pracować.
Co dochodzi później
Zakup to nie koniec, bo urządzenie chłodnicze pracuje bez przerwy i generuje koszty każdego miesiąca.
Energia. Obie chłodnie zużywają razem około 500 kilowatogodzin miesięcznie, czyli około 12 000 kilowatogodzin przez dwa lata. Przy cenie rzędu złotówki za kilowatogodzinę daje to około 12 000 złotych, ale przelicz według własnej taryfy, bo ceny energii się zmieniają.
Serwis. Około 3 000 złotych rocznie za obie chłodnie, czyli 6 000 przez dwa lata. To przeglądy, a nie naprawy.
Ogniwa modułu DAS. W każdej chłodni pracuje moduł oczyszczający powietrze, rozkładający między innymi etylen, hormon przyspieszający starzenie kwiatów ciętych. Ogniwo wymienia się co 24 miesiące, a jego koszt to około 1 500 złotych na chłodnię, czyli 3 000 złotych w cyklu dwuletnim.
Eksploatacja przez dwa lata: około 21 000 złotych.
Łącznie z inwestycją: około 219 000 złotych netto w ciągu dwóch lat.
A teraz róże
Marża 5 złotych na sztuce. Dwieście dziewiętnaście tysięcy podzielone przez pięć daje 43 800 róż.
Rozłożone na dwa lata, czyli 730 dni, wychodzi 60 róż każdego dnia. Każdego, bez wyjątku. W poniedziałek, w niedzielę, w Wigilię, w środku lipca, kiedy sprzedaż kwiatów jest najniższa w roku.
Dla porządku: przy takim tempie mówimy o ponad dwudziestu jeden tysiącach róż rocznie, sprzedawanych wyłącznie po to, żeby pokryć koszt urządzeń stojących na zapleczu i w sali.
Dlaczego ta liczba niczego nie mierzy
I tu dochodzimy do sedna, bo ta kalkulacja jest efektowna, ale metodologicznie fałszywa.
Chłodnia nie sprzedaje kwiatów. Nie generuje przychodu, nie przyciąga klienta i nie da się jej przypisać ani jednej transakcji. Liczenie, ile róż musi ją spłacić, jest jak liczenie, ile kaw musi sprzedać kawiarnia, żeby spłacić zmywarkę. Da się policzyć, tylko nic z tego nie wynika.
Chłodnictwo działa na kosztach, nie na przychodach, i robi trzy rzeczy naraz.
Obniża straty. W naszej sieci straty materiałowe wynoszą około dwóch procent miesięcznych zakupów kwiatów, przy progu rynkowym rzędu ośmiu procent zakładanym tam, gdzie takiego zaplecza nie ma. Ta różnica wraca co miesiąc, przez cały czas istnienia firmy, i nikt jej nie zauważa, bo nie widać kwiatów, które się nie zmarnowały.
Umożliwia model, którego bez niej nie ma. Automat sprzedający kwiaty przez całą dobę wymaga kompozycji, które wytrzymają czekanie na klienta. Bez zamkniętego łańcucha chłodniczego od dostawy po komorę automatu ten model nie działa, a przynajmniej nie działa tak, żeby dało się go bronić. Opisuję to w artykule o łańcuchu chłodniczym kwiatów ciętych.
Zmienia to, co można sprzedać. Chłodnia prezentacyjna pozwala trzymać gotowe kompozycje zamiast układać wszystko na bieżąco, a chłodnia techniczna pozwala kupować w większych partiach, wtedy gdy towar jest dobry, a nie wtedy, gdy akurat trzeba.
Co z tego wynika dla kogoś, kto to rozważa
Trzy rzeczy, i piszę je jako ktoś, kto tę decyzję podjął.
Nie licz zwrotu z chłodnictwa w sprzedaży. Licz go w stratach, których nie poniesiesz, i w tym, co dzięki niemu będziesz mógł robić. Inaczej wyjdzie Ci liczba, która zniechęci do decyzji sensownej albo zachęci do bezsensownej.
Policz eksploatację, zanim policzysz zakup. Energia, serwis i wymiana elementów wracają co miesiąc i co dwa lata, niezależnie od tego, ile sprzedasz. Przy dwuletnim horyzoncie to około jednej dziesiątej wartości samej inwestycji.
Nie zaczynaj od chłodnictwa, jeśli nie masz na czym go oprzeć. To jest inwestycja, która ma sens wtedy, gdy obsługuje realny obrót albo model sprzedaży wymagający takich warunków. Postawiona na zapas jest kosztem, który nie ma czego obsługiwać.
Jak wygląda rachunek kosztów po stronie samych automatów, opisuję w artykule o kosztach utrzymania kwiatomatu, a co dzieje się z kompozycjami, które nie znajdą kupca, w tekście o niesprzedanym bukiecie.
Dlaczego mimo to podjęliśmy tę decyzję
Bo alternatywą nie było oszczędzenie 219 tysięcy złotych, tylko prowadzenie innej firmy.
Bez chłodni technicznej nie da się kupować w większych partiach i pilnować rotacji według dnia przyjęcia. Bez chłodni prezentacyjnej gotowe kompozycje czekałyby na sali, w temperaturze pokojowej. Bez zamkniętego obiegu obejmującego oba te miejsca i wszystkie automaty sprzedaż całodobowa byłaby obietnicą, a nie procedurą.
Ta inwestycja nie zwróci się w różach i nigdy się w nich nie zwróci. Zwraca się w tym, że po sześciu dniach od dostawy kwiat jest w takim stanie, w jakim powinien być, i że można o tym napisać liczbą zamiast przymiotnikiem.
Warunki, jakie z tego wynikają, opisuję w artykule o warunkach przechowywania kwiatów w automacie.
Najczęściej zadawane pytania
Ile kosztuje chłodnia do kwiaciarni?
W Różanym Zakątku chłodnia techniczna kosztowała 100 000 złotych netto, a prezentacyjna 88 000. Do tego doszło 10 000 złotych na przygotowanie podłoża i instalację elektryczną, czyli łącznie 198 000 złotych, zanim urządzenia zaczęły pracować.
Ile prądu zużywa chłodnia kwiaciarska?
Dwie chłodnie, techniczna i prezentacyjna, zużywają razem około 500 kilowatogodzin miesięcznie. Urządzenia pracują bez przerwy przez cały rok, więc jest to koszt stały, niezależny od poziomu sprzedaży.
Jakie są roczne koszty utrzymania chłodni?
Około 3 000 złotych netto rocznie za przeglądy serwisowe obu chłodni oraz około 1 500 złotych na chłodnię za wymianę ogniwa modułu oczyszczającego powietrze, wymienianego co 24 miesiące. Do tego dochodzi energia.
Czy inwestycja w chłodnictwo się zwraca?
Nie w sprzedaży, bo chłodnia nie generuje przychodu. Zwraca się w obniżeniu strat na towarze i w możliwości prowadzenia sprzedaży, która bez takich warunków nie byłaby możliwa, na przykład całodobowej sprzedaży z automatów.
Ile róż trzeba sprzedać, żeby pokryć koszt chłodnictwa?
Przy marży 5 złotych na sztuce i całkowitym koszcie około 219 000 złotych przez dwa lata wychodzi 43 800 róż, czyli 60 dziennie przez 730 dni z rzędu. To kalkulacja poglądowa, bo chłodni nie da się rozliczać sprzedażą pojedynczego produktu.
Nota redakcyjna
Tekst opracował Kamil Krawcewicz, florysta i właściciel Różanego Zakątka w Suwałkach, operator sieci sześciu kwiatomatów w Suwałkach, Augustowie i Ełku. Laureat Mistrzów Handlu 2026: pierwsze miejsce w kategoriach Kwiaciarnia Roku Suwałki i Florysta Roku Suwałki oraz drugie miejsce w kategorii Florysta Roku województwa podlaskiego. Podane kwoty są wartościami netto i pochodzą z faktur, stan na wrzesień 2026.



